A Free Template From Joomlashack

A Free Template From Joomlashack

Opole i Rzeszów. Dwa miasta, dwa zamieszania. PDF Print Adres email

„Żywa Biblioteka” to projekt społeczny, podczas którego „czytelnik” ma szansę spotkać kogoś, kogo nie zna; o kim myśli stereotypowo; kogoś, kogo może się bać – zawsze jednak ma szansę porozmawiać, podyskutować i zmienić (lub potwierdzić) swoją opinię o „książce”.

Przystępując do realizacji projektu „Żywa Biblioteka – porozmawiajmy o różnorodności” do głowy nam nie przyszło, że władze Opola oraz dyrekcja rzeszowskiego WDK mogą podjąć niezrozumiałe dla nas decyzje o odwołaniu tych inicjatyw. Komu bowiem mogą przeszkadzać warsztaty „Jak rozmawiać z uczniami i uczennicami o dyskryminacji”. Jakie jest zagrożenie płynące z rozmowy o „Metodach realizacji projektów społecznych typu ‘Żywa Biblioteka’”? Komu w końcu szkodzą nasze „książki”: Romowie, osoby niepełnosprawne, Niemcy, punkowie, anarchiści, Dominikanie, osoby bezdomne, osoby niedowidzące, Turcy, przedstawiciele Falung Gong, warszawiacy, feministki, osoby 50+, ateiści, osoby bezdomne, rozwodnik, gej, lesbijka, luteranie, ojcowie samotnie niewychowujący dzieci.
Co się takiego stało, że nagle organizatorzy – główny, czyli Stowarzyszenie Lambda Warszawa, oraz ci, bez których całe przedsięwzięcie by się nie udało – Amnesty International (koordynatorka opolska – Marzanna Pogorzelska), Stowarzyszenie Victoria (koordynator rzeszowski – Przemysław Denda), Kampania „Każdy Inny – Wszyscy Równi”, Stowarzyszenie Lambda Bydgoszcz, Podkarpackie Stowarzyszenie Inicjatyw Samorządowych a także grantodawca – Ambasada Niderlandów w Warszawie – zaczęli być odsądzani od czci i przyzwoitości.

Oto nagle trzy pojęcia: „gej”, „lesbijka” i „Lambda Warszawa” w oczach niektórych (wiceprezydenta Opola Arkadiusza Karbowiaka, dyrekcji WDK w Rzeszowie) – są albo „zboczone” i „dewiacyjne”, albo – w najlepszym wypadku – na tyle „kontrowersyjne” by wycofać się z przedsięwzięcia.
Nagle okazało się, że nikt nie ma niczego przeciwko „innym”, pod warunkiem, że nie będzie to gej albo lesbijka – czy to jako organizator przedsięwzięcia, czy jako jego bohater.

Próby zablokowanie „Żywej Biblioteki” oraz burza medialna, jaka przetoczyła się przez opolskie, rzeszowskie i ogólnopolskie media pokazały, iż problem tolerancji i dyskryminacji, zwłaszcza wobec osób homoseksualnych, istnieje. Łatwo sobie wyobrazić, że „Żywa Biblioteka” w Opolu i Rzeszowie odbywa się beż żadnych przeszkód – jest tylko jeden warunek – wykreślamy z niej geja, lesbijkę i Lambdę Warszawa. Zwłaszcza Lambdę Warszawa. W moim osobistym odczuciu poszło właśnie o głównego organizatora. Okazało się bowiem, że organizacja działająca na rzecz społeczności gejów i lesbijek prowadzi projekt społeczny skierowany do wszystkich; projekt – w naszym odczuciu – ciekawy i potrzebny. Dla homofobów i homofobek to stanowczo za dużo – nie można bowiem dopuścić do tego by ten zły gej i zboczona lesbijka okazali się zwykli – dokładnie tacy sami jak heteroseksualna większość. Gdyby takimi byli – jakże bowiem uzasadnić niechęć i nienawiść wobec mniejszości seksualnych?


‘Żywe Biblioteki’ się odbyły. W Opolu miejsca użyczył Uniwersytet Opolski, w Rzeszowie – Wyższa Szkoła Prawa i Administracji. W Opolu mieliśmy dziesięć dni na zorganizowanie wszystkiego w nowym miejscu, w Rzeszowie – zaledwie dwa.

Ku naszej radości w ‘Żywej Bibliotece’ wzięły udział nie tylko osoby zaproszone przez nas – organizatorów, ale i te, które spontanicznie dołączyły się do naszej inicjatywy. Na Uniwersytecie Opolskim były tłumy – według pracowników uczelni na warsztaty i spotkania z „książkami” przybyło około 500 osób. W Rzeszowie było kameralnie – może 30, może 50 osób przewinęło się przez Klub Studencki WSPiA. Jednak w obu przypadkach był to sukces. Pokazaliśmy, że „Żywa Biblioteka” jest projektem ważnym; udowodniliśmy, że jej odwoływanie to działanie całkowicie bez sensu (a może i bezprawne – teraz musimy się zastanowić jakie dalsze kroki podejmiemy); umożliwiliśmy wreszcie mieszkańcom Opola i Rzeszowa spotkanie z mitycznym ‘innym’ – a o to w tym wszystkim chodziło. Wiele rzeczy zadziało się trochę poza nami – choćby uruchomiona publiczna dyskusja o tolerancji wobec gejów i lesbijek, o kompetencjach władz i o strachach społecznych. To też ważne, bo zmiana postaw to nie jednorazowe działanie, ale długotrwały proces, którego elementem jest publiczny dyskurs.

„Żywa Biblioteka – porozmawiajmy o różnorodności”  to jednak nie tylko samo spotkanie z ‘książkami’. Uruchomiliśmy już stronę internetową www.zywabiblioteka.org.pl, lada moment ukaże się „Podręcznik dobrych praktyk”, tworzymy też Centrum Informacji o Żywych Bibliotekach, które będzie funkcjonowało w Lambdzie Warszawa.

Dla nas i myślę, że dla wszystkich, którzy organizują „Żywe Biblioteki” doświadczenia opolskie i rzeszowskie są bardzo cenne – pokazują bowiem, że akcje takie należy prowadzić, bo spotkanie z ‘innym’, którego się boimy, to pierwszy krok do zmiany naszej postawy.

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować Władzom Uniwersytetu Opolskiego i Wyższej Szkoły Prawa i Administracji za udzielenie nam gościny. Chciałbym podziękować Marzannie Pogorzelskiej i Przemkowi Dendzie – za niezłomne koordynowanie projektów w Opolu i Rzeszowie. Chciałbym podziękować Agacie z podkarpackiego SISu, Pawłowi z Lambdy Bydgoszcz i wszystkim „książkom” – bez WAS opolskiej i rzeszowskiej „Żywej Biblioteki” by nie było!

Krzysztof Kliszczyński
koordynator projektu,
Przewodniczący Lambdy Warszawa

 


Powyższy tekst pochodzi z grudnia 2008 roku - został napisany po naszych Żywych Bibliotekach w Opolu i Rzeszowie - projekcie, podczas którego powstała także niniejsza strona internetowa (KK)   

 
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack